Yase – bezkompromisowe piękno w serum

Yase – brzmi dość tajemniczo, intrygująco, prawda? Serum z ekstraktem z rodochrozytu brzmi jeszcze bardziej tajemniczo! Czarna magia? Zapraszam!

Serum otrzymałam na katowicki spotkaniu blogerek Meet Bloggers (tu możecie przeczytać o samym wydarzeniu a tu zobaczycie co z niego przywiozłam). Wysuwany kartonik skrywał buteleczkę: plastikowa a imituje ciężkie, solidne szkło, wyposażona w pompkę. Wyglądała bardzo elegancko. Znów mój ulubiony minimalizm!

Samo serum jest dość rzadkie. Wchłania się szybko, pozostawia przez dłuższą chwilę lepki film. Stosowałam je na noc, bo po trudach dnia codziennego fantastycznie się sprawdzało – znakomicie koiło zmęczoną skórę. I pachnie miętą (dokładnie jak zielone gumy Orbit;)).

Czym jest ten tajemniczo brzmiący rodochrozyt? To minerał. Jego nazwa pochodzi z greki, gdzie rhodon znaczy róża a chroma – barwa (tak, minerał jest różowy, a nasze serum przezroczyste, no ale nie można mieć wszystkiego, prawda?). Jest bogaty w mangan, który chroni skórę przed wpływem wolnych rodników, niweluje drobne zmarszczki i sprawia, że cera wygląda na wypoczętą.

W składzie kosmetyku znajdziemy także ekstrakt z ginko biloba, który ma ujędrnić naszą skórę, wzmocnić naczynia krwionośne i wzmacnia metabolizm tkanki tłuszczowej.

Producent zapewnia, że serum Yase jest pozbawione wszelkich sztucznych konserwantów, silikonów, sztucznych barwników, glikolu, syntetycznych zapachów. Każda partia jest świeżo przygotowywana i należy ją przechowywać w lodowce (trochę szkoda, bo opakowanie jest piękne!). Trwałość tego preparatu to 3 miesiące.

Serum stosowałam od końcówki listopada. Na początku dziwnie się czułam, idąc w kierunku lodówki po wieczornej kąpieli ;) ale szybko stało się to moją rutyną. Zauważyłam wzrost napięcia skóry i jej wygładzenie. Jest także dobrze nawilżona, a rano, nawet po słabo przespanej nocy, wygląda na wypoczętą. Rzeczywiście jest tak, jak opisuje to producent: serum jest świeże, bezkompromisowo skuteczne. Jestem bardzo zadowolona z tego kosmetyku, z chęcią zaopatrzyłabym się ponownie w serum i dodatkowo w krem na noc ale przeraża mnie cena tych produktów: 249 PLN za opakowanie 30 ml…

O filozofii marki i innych kosmetykach Yase przeczytacie tu klik