Maski Fit&Fresh Marion – letni sposób na jesienne smuteczki

Jesień rozgościła się za oknem na dobre. Wieje, leje, zimno i ponuro. Nie taką jesień lubię. Ale z odsieczą przychodzi Marion ze swoimi bardzo letnimi maskami Fit&Fresh! 

Na Kozetce zasiądą dziś 3 z 4 masek Marion: ogórek, awokado oraz granat. Mango jest przeznaczone dla cer dojrzałych więc mam jeszcze trochę czasu ;) Preparaty zamknięte są w białych saszetkach (7,5 ml) z grafiką wskazującą na główny składnik. Bardzo mi się podobają, bo są takie orzeźwiające :)

Maska Ogórek Fit&Fresh przeznaczona jest do cer tłustych i mieszanych oraz walczących z niedoskonałościami. Ma kremową konsystencję i lekki, przyjemny zapach. Producent zapewnia nas, że preparat jest źródłem nawilżenia dla naszej skóry, bogatym w makroelementy: potas, magnez, wapń i sód. Dodatkowo maska jest wzbogacona o ekstrakt z limonki (zawiera kwasy AHA, które działają wybielająco, regenerująco oraz nawilżająco na naskórek). Maseczkę aplikowałam na oczyszczoną skórę i trzymałam 10-20 min, to co się nie wchłonęło – zmywałam wacikiem. Ogórek nie uczulił mnie, moja skóra była gładka, delikatnie rozjaśniona i nawilżona. 

Fit&Fresh Granat jest mom faworytem! Maska powinna być stosowana przez posiadaczki cer naczyniowych, szarych, zmęczonych i przesuszonych. Ma bardzo delikatną, kremową konsystencję i świeży, energetyzujący zapach. Sięgam po nią gdy moja skóra wymaga szczególnej pielęgnacji i nakładam ją na noc zamiast kremu. Rano skóra jest promienna, solidnie nawilżona i wypoczęta. A to pewnie za sprawą witaminy C :)

Fit&Fresh Awokado jest najbardziej gęstą z masek które testowałam. Jest przeznaczona dla cer suchych, odwodnionych i podrażnionych. Idealnie koi przesuszoną przez jesienną aurę skórę – świetnie się sprawdza jako nocny kompres. Ekstrakt z awokado jest bogaty w kompleks witamin (A, B, C, D i K), który wspomaga barierę lipidową skóry. Maska zawiera także miód, który poza działaniem antyseptycznym, doskonale nawilża oraz przyspiesza regenerację uszkodzonego naskórka. 

Jestem bardzo zadowolona z masek Marion. Nie uczuliły a nie podrażniły mojej skóry. Za to dokładnie ją nawilżyły, ukoiły i zregenerowały. Stanowczo wolę używać je jako kremu na noc (szczególnie Granatu i Awokado). I jakoś mi lepiej, pomimo szarugi za oknem – gdy spojrzę na soczyste opakowania, na letnie owoce i na nawilżoną cerę…

Kupicie je w drogeriach stacjonarnych i internetowych. Ceny wahają się od 1,45 PLN do 2,20 PLN. 

A jakie maseczki sprawdzają się u Was?