Detox i dokładne oczyszczenie z Marion

Każdej z nas zależy na czystej, promiennej cerze, prawda? Szczególnie latem (tak, już mamy lato!!!). Więc dziś, przed Wami, zasiada na Kozetce nowa linia Detox od Marion. Zapraszam! 

Przed urlopem otrzymałam bardzo miłą przesyłkę od Marion. W środku znajdowały się kosmetyki z nowej linii Detox oraz dwie farby Star Color – także nowość (o farbach przeczytacie w osobnym wpisie :)). 

Peeling do twarzy z aktywnym węglem, żel micelarny, maska oczyszczająca oraz oczyszczający plasterek na nos – to wszystko znajdziemy w nowej linii. Każdy kosmetyk posiada w swoim składzie aktywny węgiel z bambusa, który działa antybakteryjnie, absorbuje nadmiar sebum oraz doskonale oczyszcza skórę. 

Peeling do twarzy i żel micelarny to zgrany duet. Oby dwa znajdują się w tubach zamykanych na popularny „klik”. Micel – biała, większa tuba. Peeling – mniejsza i czarna. Na obydwóch opakowaniach ta sama minimalistyczna grafika przedstawiająca bambus. Bardzo zaskoczyła mnie konsystencja peelingu, spodziewałam się tłustej, trudno rozsmarowującej brei, a dostałam lekką, łatwo nakładającą się  i przyjemną maź. Granulki złuszczające są delikatne, spokojnie można użyć tego preparatu na delikatnej skórze dekoltu. Świetnie się sprawdza jako peeling do dłoni. Bez problemu zmywa się go ciepłą wodą, a skóra po aplikacji pozostaje napięta i lekko zaróżowiona. Zapach jest dość intensywny, ale nie uprzykrza on zabiegu pielęgnacyjnego i znika wraz z preparatem.

Z żelami micelarnymi nie bardzo się lubię. Ale tu mamy wyjątek. Micel jest dość rzadki, więc trzeba uważać przy wyciskaniu go z tuby. Demakijaż możemy wykonać na dwa sposoby:

  • nabrać porcję żelu na dłoń i wmasować go w zwilżoną skórę twarzy, szyi i dekoltu, następnie zmyć go ciepłą wodą
  • nabrać porcję żelu na wacik i zmyć nim makijaż

Mnie bardziej odpowiada pierwszy sposób. Micel zawiera w sobie małe, czarne granulki, które rozcierają się podczas mycia. Nie panikujemy, nie zostawiają po sobie czarnych smug! ;) Pamiętajcie, że tym preparatem nie zmywamy makijażu oka. Skóra po użyciu żelu micelarnego Marion jest delikatna, dobrze oczyszczona. Nie występuje niemiłe uczucie ściągania. Zapach, tak jak w przypadku peelingu – mocny ale znika razem ze zmyciem kosmetyku.

Maska przeznaczona jest głównie dla cer trądzikowych, ale z powodzeniem można ją stosować przy skórze normalnej i mieszanej. Nakładamy cienką warstwę na skórę i zmywamy ciepłą wodą po około 5 minutach, przy cerze problematycznej postępujemy zgodnie z zaleceniem producenta i trzymamy maskę 10-15 minut. Skóra twarzy jest widocznie oczyszczona, jaśniejsza i napięta.

Na koniec przedstawiam Wam oczyszczający plaster na nos. Gdy wzięłam go do ręki pomyślałam: „Znów wielkie halo o nic…” ale spróbowałam. Procedura naklejania plastra jest standardowa: zwilżamy delikatnie nos, naklejamy i czekamy 10-15 minut po czym delikatnie go ściągamy. No nie spodziewałam się takiego efektu!

 

Kosmetyki Detox od Marion zaskoczyły mnie bardzo pozytywnie. Micel i plaster na nos na stałe zagoszczą w mojej łazience. Podobają mi się opakowania produktów jak i ich ceny (za peeling i żel micelarny zapłacicie nie więcej niż 10 PLN a za maskę i plaster na nos – 2,5 PLN). 

Jakie są wasze letnie kosmetyczne odkrycia?